Strony partnerskie
#21
po dokonaniu kupna testowego w berlińskiej agencji Shotshop stwierdzono ze przy zakupie zdjęcia za 29,90 € z agencji partnerskiej DepositPhotos otrzymujemy 23 eurocenty czyli nie cały 1% wypłacone w Depositphotos.A to z pewnością dopiero czubek góry lodowej.
Zdjęcia odrzucone przez Shotshop jako ,,mało komercyjne,, sa sprzedawane po o wiele wyższej cenie przez DepositPhotos ,ciekawe jak się dzielili kasa ?
Jak do tej pory DepositPhotos nie odpowiada na prośby o wyjaśnienie
Odpowiedz
#22
Fotek ma rację, nie ma co się oburzać. Trzeba myśleć i działać rozsądnie, nie ze stratą a z zyskiem dla swojego biznesu - podkreślam, rozsądnie.

Fotoaloja dostała PW, tutaj napiszę w skrócie:
Od dawna nie sprzedaję na FT, mam tam tylko 1 sprzedające się foto i masę niefajnych wspomnień. Ich polityka współpracy, masa bezsensownych odrzutów, głupi upload i tona stron partnerskich są dla mnie nie do przyjęcia.
Od stycznia nie mam już konta na iStock, w końcu, uff! Długi temat i szkoda słów.
Usuwam się z Veer, 123rf, CSP, SFR. Te banki przynoszą mi zbyt mały zysk, a udostępniają zdjęcia stronom partnerskim, do których nie raczą dać mi dostępu ani czytelnych statystyk z ich sprzedaży. Jedynie 123rf daje opcję wypisania się z PP i re-selleres, jednak ich stawki są dla mnie śmieszne. Poza tym w ogóle nie odpowiadają na maile, a to mi mocno utrudnia pracę w pewnych sytuacjach i ich nie zawsze działającej stronie, na której wiele opcji to pic na wodę.
W dalszej kolejności pozostają PM (bida w pobraniach i €, bałagan, brak lub bardzo słaby kontakt), DepositPhotos (kwestia miesiąca, za ich zbyt szerokie prawa i całą tą ostatnią atrakcję).

CSP z dziś:
"image which is sold on Fotosearch for $69 would result in a $13.80 commission for you (czyli to co sprzeda luskusowy Fotosearch za 69$ daje mi 20%, lol). This is of course more than you would receive for the same size sale on our site (no ba, trudno się nie zgodzić). We only partner with reputable agencies who sell at a higher price point, which result in larger commissions for our contributors." (dlatego wolałabym sprzedawać u Fotosearch za przyzwoity % zysku.)

Powyższe są zbyt powolnym zarabiaczem, by się w ogóle nad tym zastanawiać. W większości przypadków, gdzie ja dostaję 1zł (!) partnerzy mają ceny rzędu kilkadziesiąt $ lub €. Procent z zysku zbyt często jest irracjonalny. O czym tu w ogóle mowa?

Zarabiam co miesiąc na Shutterstock i Alamy (sprzedaję tu co miesiąc już od ok. roku). Dwa banki, które naprawdę coś dają w zamian za % prowizji i poświęcony czas. Dają mi wybór gdzie i jak chcę sprzedawać. Mam z nimi świetny kontakt, są bardzo pomocni i mili. Długo by opowiadać. Na tym opiera się cała przyjemność z pracy nad stockami...

Tymczasem wracam do pracy nad Symbio.

Powodzenia w podjęciu dobrych decyzji!
Odpowiedz
#23
ma to sens, sam się zastanawiam nad DepositPhotos bo tam faktycznie lipa, a Fotolia też ostatnio tylko po 27 groszy sprzedaje. IS wiadomo, bez PP nic by nie sprzedał.

NO ale ja szczypior jestem, póki Shutterstock nie przynosi konkretów to chyba nie mam wyjścia.
______________
:twisted:
Odpowiedz
#24
no ja też niestety płotka
poczekamy, zobaczymy
Ci co zarabiają więcej w każdym z banków wszędzie mają więcej do stracenia, więc nie dziwi mnie ich milczenie, chociaż .... sama nie wiem
też uważam, że trzeba rozsądnie podejść do sprawy
Odpowiedz
#25
Prześledziłem wątek i szczerze mówiąc, bardzo ciężki temat.
Z jednej strony Ariene ma rację, dobrze było by zrobić selekcje banków, wybrać te najbardziej porządne i skupić się na pracy dla nich.
Ale powiem po swoim przykładzie. Gdyby nie reszta banków (poza SS, IS) byłbym miesięcznie sporo w plecy. I teraz pytanie: czy te najlepsze będą umiały mi to wynagrodzić? Czy "olewając" te gorsze stocki przyczynie się do wzrostu sprzedaży w pozostałych w których będę? Wątpię. Kojarzy mi się z tematem o byciu EXem "gdzieś tam".
Poza tym jeszcze jedna sprawa. Każdy podejmuje sam decyzję, ale uważam, że nie ma sensu drastycznie usuwać kont z innych agencji itp, co najwyżej zawieść uploady. Co będzie jak te agencje które wybraliśmy jako najlepsze i tylko z nimi współpracujemy za rok staną się beznadziejne? A tak przynajmniej zarabiamy wszędzie i w razie poślizgu zawsze jakiś dochód mamy. Kiedyś Fotolia była dla mnie porażką, ostatni mnie mile zaskakuje, wszystko się zmienia z czasem.

PS: Warto było by się jeszcze zastanowić dlaczego ludzie korzystają z tych małych pirackich stocków.
Odpowiedz
#26
(2014-02-26, 09:10:38)arturm napisał(a): PS: Warto było by się jeszcze zastanowić dlaczego ludzie korzystają z tych małych pirackich stocków.

Bo dostają na starcie spory pakiet darmowych fotek. Takim sposobem kiepski bank zdjęć przyciąga klientów. Rozdając nasze fotki za darmo. Wtedy takie fotki lądują na torrentach, czy innych szemranych miejscach.
Odpowiedz
#27
Dla "etatowego" grafika z bogatego kraju taki Shutterstock może się opłacać: za jednorazowo wpłaconą większą kwotę ma przez miesiąc dostęp do super zdjęć za grosze i to w każdym rozmiarze i w ilości 25 sztuk dziennie! Ale jak ktoś chce kupić kilka zdjęć do jakiegoś małego zlecenia na jeden raz, to pójdzie do Fotolii
Odpowiedz
#28
Walka z wiatrakami jak dla mnie. Robić, wystawiać do kilku\kilkunastu banków i tyle. Na chwile obecną takie jest moje zdanie.
Odpowiedz
#29
Ja jak na razie zawiesiłem ładowanie nowych fotek na Veer, myślę nad tym samym rozwiązaniem dla DepositPhoto i CanStockPhoto.
Reasumując, chyba zostanę tylko na:

Shutterstock
iStock
Fotolia
123rf
Alamy
DreamTime

Chociaż DreamTime ostatnio tak mało zarabia, że nie wiem czy tez go nie olać.
Odpowiedz
#30
też się skupiłam na 5-ciu pierwszych bankach jak Shaiith

shutterstockfotoliadepositphotos
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości