2023-02-20, 13:52:43
Podrozowalem kiedys full-time po europie i wtedy upload 200-300 zdjec tygodniowo nie byl zadnym problemem choc nie mialem wtedy nawet drona. 2-3 dni w jednym miejscu i rura dalej. Po drodze wpadaly tez lokalnie jakies fuchy dla hotelu czy airbnb itp, 10k na miesiac to mi zostawalo w kieszeni, aleee nie bylem nigdzie zameldowany, nie placilem podatkow itp i co najwazniejsze - czasy byly inne nie wspominajac juz o stawkach za zdjecia na stockach. Wydaje mi sie ze jesli chcesz zyc tylko z widoczkow to tylko taki model biznesowy ma sens, zerwac kotwice i w droge, jesli jestes obyty z internetem to sobie poradzisz - oprocz stockow pogonisz zdjecia do magazynow, lokalnych urzedow, pogodnisz printy on demand, zrobisz promke na insta itp, ciezka praca ale piekne zycie
Majac na uwadze dzisiejsze ceny nie widze oplacalnosci w wyjazdach z domu na pojedyncze sesje, na tyle czesto i do na tyle dobrych miejsc by na tym zarobic na stockach 10K, nie wspominajac o tym ze mozna wrocic z niczym jesli pogoda nie zagra. Jak mowil SHaiith, to sie szybko nie wraca, jesli wogole. Wyjazdy w plener to dla stockowiczow aktualnie juz nie inwestycja a bardziej nagroda za ciezka prace z perspektywa znikomego zarobku.
