Wczoraj, 06:16:44
(Ten post był ostatnio modyfikowany: Wczoraj, 06:23:37 {2} przez ethanjamescolez.)
Przy dłuższych tutorialach o Lightroomie, słowach kluczowych i wysyłaniu materiałów do agencji czasem zapisuję dostępny transkrypt jako zwykły plik TXT. Dzięki temu później łatwiej znaleźć nazwę ustawienia eksportu, limit techniczny, fragment o licencji albo konkretny etap obróbki. https://aiyoutubetranscript.com/
Traktuję taki plik wyłącznie jako notatki robocze:
1. Najpierw sprawdzam, czy autor filmu udostępnił napisy lub transkrypcję.
2. TXT służy mi do wyszukiwania słów i krótkich cytatów roboczych, a SRT lub VTT zachowuję tylko wtedy, gdy potrzebne są znaczniki czasu.
3. Poprawiam błędnie rozpoznane nazwy agencji, programów, parametrów, formatów plików i liczb.
4. Do posta na forum przenoszę tylko krótki, sprawdzony wniosek oraz ewentualny timestamp, a nie cały transkrypt.
5. Wymagania agencji, limity i kwestie licencyjne zawsze porównuję z aktualną dokumentacją źródłową.
Czy ktoś korzysta z podobnego sposobu przy filmach o obróbce, keywordingu albo workflow wysyłki? Jakie informacje warto zachować w TXT, żeby notatki pomagały przy kolejnej sesji, a nie zamieniały się w nieczytelny zrzut tekstu?
Traktuję taki plik wyłącznie jako notatki robocze:
1. Najpierw sprawdzam, czy autor filmu udostępnił napisy lub transkrypcję.
2. TXT służy mi do wyszukiwania słów i krótkich cytatów roboczych, a SRT lub VTT zachowuję tylko wtedy, gdy potrzebne są znaczniki czasu.
3. Poprawiam błędnie rozpoznane nazwy agencji, programów, parametrów, formatów plików i liczb.
4. Do posta na forum przenoszę tylko krótki, sprawdzony wniosek oraz ewentualny timestamp, a nie cały transkrypt.
5. Wymagania agencji, limity i kwestie licencyjne zawsze porównuję z aktualną dokumentacją źródłową.
Czy ktoś korzysta z podobnego sposobu przy filmach o obróbce, keywordingu albo workflow wysyłki? Jakie informacje warto zachować w TXT, żeby notatki pomagały przy kolejnej sesji, a nie zamieniały się w nieczytelny zrzut tekstu?

