"Dokładanie do pieca" a efekty?
#1
Tym postem:
"Pytam, bo ostatnie 3 dni mniej pracowałem i już mam poczucie winy/wyrzuty sumienia" [Obrazek: icon_eek.gif]

maccio zdopingował mnie do założenia tego wątku. Problem mnie nurtuje od dawna.
W moim środowisku freelancerów funkcjonuje określenie: "samoobsługowy obóz koncentracyjny".
Jest to określenie trybu pracy. Ja chciał bym, aby "stokowanie" dało mi pewien luz roboczy. Stąd moja postawa nie przypomina palacza w parowozie lub parostatku Icon_cheesygrin i tak już zostanie.
Podchodzę do sprawy racjonalnie, po 1,5 roku mam pewność, że 1/3 tego co wrzucam daje się sprzedać. Czyli w każdej wrzuconej partii 1/3 sprzeda się za 0,33 centy albo 25 $. Raz albo 50 razy(to 50 razy niestety nie po 25$ Icon_sad ). Czasami jakaś fotka odpali lepiej.
Więc mimo trzy dniowej zmniejszonej intensywności pracy ja bym dał odpocząć sumieniu Icon_cheesygrin 

I pytanie do tych co zrobili sobie dłuższą przerwę, lub zmniejszyli "dokładanie do pieca" czy ich sprzedaż spadła drastycznie?
Bo odpowiedź w drugą stronę znamy, czyli duże "dokładanie" nie zawsze skutkuje wzrostem sprzedaży ....
Odpowiedz
#2
Najdłuższe przerwy jakie robiłem - to 3-4tyg, kiedy to zbierałem materiał zdjęciowy "w trasie". Spadki były minimalne, a patrząc z perspektywy kilku lat, przez które żyje tylko ze stocków, to nie mam pewności - czy te spadki były związane z przerwą, czy nie. Bo czasem mimo ostrego ładowania też mam spadki, szczególnie widoczne gdzieś tak od roku.
To poczucie obowiązku - to raczej wewnętrzny przymus/hazard - bo nigdy nie wiadomo co i za ile się sprzeda (szczególnie na innych stockach, gdzie rozstrzał $/DL jest dużo większy niż na Fotolia czy ss).
Maciej
Odpowiedz
#3
Parę osób odmeldowywało się na forum po dłuższej nieobecności na stockach. Fajnie było by poznać ich opinię. Była by cenna dla tych, którzy żyją ze stocków. Zakładając, że kwoty osiągane obecnie a wystarczające na życie nie spadną znacząco np. podczas półrocznej foto-podróży.
Choć .... jedyne źródło zarobków to zawsze niepokój Smile
Odpowiedz
#4
Jest IMO za duzo zmiennych, aby wyciagnąć jakieś wnioski. Bo sezonowość sprzedaży, prawdopodobnie rózna dla róznych tematów, bo tematyka samego PF, itp. itd.
Ja sobie przerwy robiłem na przełomie roku, bo wyjeżdżałem do rodzinki na 2 tygodnie, a potem przez kolejne dwa nie mogłem się zebrać do jakiegoś działani. Ale ten okres, to zawsze był sezonem ogórkowym... wiec trudno powiedzieć, czy to przerwa w działaniu, czy może po prostu taki okres
Odpowiedz
#5
Ja w tym roku zima miałam 2 miesiące przerwy. Były spadki, ale na Adobe wzrost i to spory.
Odpowiedz
#6
(2019-06-29, 04:21:15)agam napisał(a): Ja w tym roku zima miałam 2 miesiące przerwy. Były spadki, ale na Adobe wzrost i to spory.

2 miesiące ze wzrostami sprzedaży to już jakiś wynik Icon_biggrin 
Potwierdza to moją teorię, że można zrobić sobie długi urlop i portfolio nie umrze w tym czasie Icon_biggrin
To dobra wiadomość dla tych co zrywają się w nocy zlani potem  z przerażeniem, że dziś nie wstawili fotek czy wektorów!
Odpowiedz
#7
w tym roku muszę się bardzo motywować, żeby cokolwiek wysłać na stocki.
To się chyba nazywa zmęczenie, brak motywacji.
Moje zarobki systematycznie od 2014 lecą w dół, delikatnie ale ciągle. Natomiast nie zauważyłem jakiś dramatycznych spadków w tym roku w związku z niższym uploadem.
Tak, że jest jak jest. Za dużo, żeby z tego zrezygnować za mało żeby żyć :Smile
Odpowiedz
#8
W ciągu pierwszych 5 lat mojej "kariery" na stockach, przez dwa miesiące wakacji upload ograniczałem prawie do zera i nie zauważyłem spadków. Od jakichś 3 lat w wakacje staram się dodawać nie mniej niż normalnie i dochody maleją. Generalnie mogę się podpisać pod tym co napisał rpd powyżej.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości